iPhone 15 Pro daje graczom nową możliwość grania w najnowsze i najlepsze gry. Będziesz mógł grać w takie tytuły jak Resident Evil 4 i Assassin's Creed Mirage – z raytracingiem – bezpośrednio na swoim urządzeniu przenośnym.
Ale czy to zmieni sposób, w jaki gramy? Tradycyjnie konsole lub PC to jedno, a urządzenia mobilne to drugie. Gram w Final Fantasy 7: Remake na moim PS5 i gram Ever Crisis na moim Samsungu GalaxyNigdy się te dwie rzeczy nie spotkają.

Czy zatem istnieje duże zapotrzebowanie na telefony, które mogą odtwarzać pełnowymiarowe tytuły w podróży? To dziwne pytanie i nie jestem pewien, czy ktokolwiek spodziewał się, że będzie musiał odpowiedzieć na nie w 2023 roku. Death Stranding nie powinno być grą mobilną, ale myślę, że teraz nią jest. I to jest wisienka na torcie.
Z pewnością istnieje popyt na gry mobilne, ale w pełni funkcjonalne. Nintendo Switch sprzedało się w 130 milionach egzemplarzy. Następny Switch to kolejne duże, ekscytujące urządzenie do gier, które z pewnością zachowa swoją przenośność, oferując jednocześnie większą moc. Steam Deck i inne przenośne komputery również zyskują zaskakująco dużą popularność. Ludzie chcą móc grać w gry bez konieczności przywiązywania się do telewizora.
Ale wydaje się, że to skok od dedykowanego urządzenia do po prostu wyciągania iPhone Pro 15 Max. I nie jestem do końca pewien, dlaczego tak jest. W zasadzie to to samo: ekran z możliwością załadowania gry. Ale myślę, że z powodu obaw o baterię i innych funkcji telefonu, coś w pomyśle grania w Resident Evil 4 przez 12 godzin na moim telefonie wydaje się inne niż robienie tego samego na dedykowanym urządzeniu przenośnym. I nawet to wydaje się bardzo inne niż granie na konsoli lub komputerze.
To może wydawać się nieracjonalne lub głupie. I jestem pewien, że ludzie, którzy już to zrobili, szybko wyrażą taką opinię. Ale to nie o to chodzi. To właśnie to nastawienie Apple będzie musiało przezwyciężyć, aby ich oferta gier stała się normalna. Muszą przekonać ludzi, którzy nie grają w gry na urządzeniach mobilnych z miliona powodów i bez powodu, aby zaczęli grać w gry na urządzeniach mobilnych. A grafika i liczba klatek na sekundę to naprawdę najmniejsze z tych problemów.
Ale nie zobaczysz, czy coś takiego działa, podchodząc do tego w połowie. Google przekonało się o tym na własnej skórze dzięki Stadii. Albo musisz wskoczyć całym sercem, albo możesz zaoszczędzić czas i pieniądze. iPhone 15 jest w wielu aspektach próbą Apple, by wskoczyć całym sercem. To dowód koncepcji. A jeśli osiągnie wewnętrzne cele, możesz być pewien, że Apple zacznie myśleć szerzej. Tak, to może po prostu oznaczać, że zaczną dokonywać własnych przejęć.
Połącz to z ideą Apple TV rozwijającego się w konsolę lub urządzenie podobne do konsoli, a nie będzie trudno dostrzec Apple, które naprawdę zmienia oblicze branży gier. Będzie to kolejny duży gracz na poziomie Microsoftu w grze, która była w większości zdominowana przez – w górnym segmencie – Sony.
W tym momencie, niezależnie od tego, czy grasz na telefonie, czy nie, niemal na pewno zmieni się sposób, w jaki grasz. Potencjalnie stracisz zawartość, nie kupując ich ekosystemu. Tak działa branża, a PlayStation nie jest już domyślnym. Będziesz mógł grać w pełne gry na szerszej gamie urządzeń, w tym tych wydanych przez Apple.
Oczywiście, to skrajność. Każdy chce grać w gry, a jest na tym mnóstwo pieniędzy do zarobienia. Apple już zarabia ponad 15 mld dolarów rocznie na samych grach. Ale podobnie jak Microsoft, spodziewają się 30 mld dolarów od Tencent. Otwarcie sklepu z aplikacjami na „pełne gry” w jakości nowoczesnych konsol to sposób na zwiększenie tortu. Nawet oferowanie tego jest krokiem w stronę większych pieniędzy.
Wszystko sprowadza się do jednego: czy nasze telefony komórkowe zastąpią nasze konsole?
Oczywista odpowiedź brzmi, że nie muszą. To prawda, zwłaszcza jeśli Apple wymyśli własne inicjatywy play anywhere/cloud save, chociaż jak to zrobią i z kim nawiążą współpracę, to już tylko zgadywanka.
Na razie Apple będzie zadowolone z tego, że ludzie po prostu zapłacą swoje „marne” 60 dolarów, wypróbują, zobaczą, że działa (jeśli tak) i będą o tym pamiętać w przyszłości. Ale jaka ciekawa przyszłość może się z tego okazać.