W parze z trafnie nazwaną „Grupą Śmierci” z europejskimi rywalami, Hiszpanią, a także Japonią i Kostaryką, kampania Niemiec na Mistrzostwa Świata 2022 nigdy nie miała być łatwa. Ale drużyna Hansiego Flicka ma mnóstwo jakości i nadal oczekiwano, że awansuje do fazy pucharowej, a jedyną debatą przed turniejem było to, czy znajdą się na szczycie tabeli, czy na drugim miejscu za mistrzami z 2010 roku, La Roja.
Co poszło nie tak dla Niemiec w grupie E?
Jednak gdy 1 grudnia Grupa E dobiegła końca — Niemcy znaleźli się na wczesnym etapie lotu powrotnego z Kataru. Zwycięstwo 4-2 nad Kostaryką nie wystarczyło, aby zapewnić drużynie DFB jedno z lukratywnych miejsc w 16/2 finału, ponieważ Japonia — która zaskoczyła ich i Hiszpanię zwycięstwami 1-XNUMX — ukradła pierwsze miejsce Czerwonym Luisa Enrique, ku wielkiemu zaskoczeniu wszystkich, którzy mają postawić na piłkę nożną.

To żałosny stan rzeczy dla Niemiec. W żadnym wypadku nie spodziewano się, że zajdą tak daleko i zagrają w finale Mistrzostw Świata na Stadionie Lusail 18 grudnia, ale po dotarciu do 16/2020 finału Euro 18 2 miesięcy temu — przegrywając 0:XNUMX z Anglią na Wembley — chcieliby przynajmniej pokazać postęp na Bliskim Wschodzie.
Zamiast tego Flick i spółka będą drapać się po głowach i zastanawiać się, jak to możliwe, że się cofnęli. Książka wymówek jest już używana przez niektórych niemieckich piłkarzy, a wśród takich graczy jak Joshua Kimmich z Bayernu Monachium i napastnik Chelsea Kai Havertz panuje zgoda, że odpadnięcie ich kraju było spowodowane zbyt wieloma niewykorzystanymi szansami w meczach grupowych.
„Musimy spojrzeć na siebie” – Havertz powiedziany po tym, jak został wyróżniony tytułem piłkarza meczu po meczu z Kostaryką. „Mieliśmy wystarczająco dużo szans, aby wygrać z Japonią, wystarczająco dużo szans, aby wygrać z Hiszpanią. Mieliśmy dziś mecz w swoich rękach i mimo to straciliśmy dwa gole przeciwko Coście, co nie powinno być możliwe przy naszej jakości”.
Oczywiście, że można to argumentować. Niemcy mieli aż 25 prób w swoim pierwszym meczu z Japonią — dziewięć z nich było celnych. Ale udało im się trafić do siatki tylko raz. To samo było w meczu z Hiszpanią — 10 strzałów, cztery celne, jeden gol.
W meczu z Kostaryką Niemcy byli bardziej skuteczni — zdobyli cztery gole. Ale z 32 strzałami i 11 celnymi, drużyna Flicka mogła mieć mnóstwo bramek — być może nawet tyle, by zdobyć tyle bramek, ile potrzeba, by prześcignąć Hiszpanię i awansować do 16/XNUMX finału przed La Roja.
Ale trzeba też zwrócić uwagę na obronę. Podczas gdy atakujący nie potrafią umieścić piłki w siatce na jednym końcu boiska, na drugim tracą jej zbyt wielu — a gdy atakujący są zmuszeni do gonienia za grą i tworzenia okazji, których może nie być, automatycznie trudniej jest wygrywać mecze na Kursy na Puchar Świata.
Niemcy wracają do deski kreślarskiej. Zobaczmy, jak będą wyglądać za dwa lata, kiedy Euro 2024 ma miejsce na ojczystej ziemi.