Można powiedzieć, że indyjska giełda notuje stały wzrost since 2008 byłoby niedopowiedzeniem. W styczniu tego roku rupia indyjska osiągnęła najwyższy poziom od 32 miesięcy, a Sensex osiągnął 34,382 XNUMX punkty.
Dziesięć lat od wielkiej recesji eksperci rynkowi uważają, że gospodarka indyjska ma siłę, aby stać się piątą co do wielkości gospodarką na świecie. Indie wkrótce przyćmią Chiny pod względem wzrostu gospodarczego.
Wprowadzenie do indyjskiej giełdy

Chociaż PKB Indii jest znacznie niższy niż kilku krajów rozwiniętych, nasz wzrost gospodarczy netto przekracza imponujące 7.5%. Najbardziej rozwinięte firmy od 2 r. oscylują wokół wzrostu na poziomie 3-2018%.
1] Jakie czynniki przyczyniły się do boomu na indyjskiej giełdzie?
Na przestrzeni lat rupia wykazywała znaczną zmienność. Rosnące ceny ropy naftowej przyczyniły się do niestabilności rynku, można jednak śmiało stwierdzić, że siła rupii w dalszym ciągu odzwierciedla poziom zainteresowania indyjskimi inwestorami zagranicznymi udział w rynku.
Wyraźnie widać to po rosnących inwestycjach zagranicznych koncernów na rynku. Jednak ostatnio władzę przejęli drobni inwestorzy z Indii. W 2017 roku fundusze inwestycyjne osiągnęły szczytowy poziom 20 miliardów dolarów. To dwukrotnie więcej niż w 2016 roku.
Znaczący wzrost wynika z egzekwowania systematycznych planów inwestycyjnych dla małych inwestorów. Oznacza to, że krajowy nabywca wyznacza obecnie trendy i ceny rynkowe.
Jedyną obawą indyjskich inwestorów i ekspertów rynkowych jest inflacja rynkowa. Jeśli tendencje inflacyjne utrzymają się, rynki nie będą mogły odnotować wystarczających wzrostów, jak miało to miejsce w ciągu ostatnich kilku lat.
Zgodnie z raportami raportu Sanctum Wealth Management, nowe zmiany, takie jak demonetyzacja, podatek GST, Jan Dhan i obowiązkowy Adhaar, przyczyniły się do powstania nowej infrastruktury gospodarczej Indii.
Pomogły one w nadaniu większej wagi krajowym funduszom inwestycyjnym, które w 15.5 r. przyniosły akcje o wartości blisko 2017 miliarda dolarów w porównaniu z 8 miliardami dolarów inwestorów zagranicznych.
2] Co dotychczasowe trendy wzrostowe mówią o nadchodzących dniach BSE Sensex?
Jeśli indyjskim rynkom akcji uda się utrzymać obecne tendencje wzrostowe, rynek akcji prawdopodobnie osiągnie lepsze wyniki niż rynek akcji. Chociaż całkowite zyski z rynku będą w znacznym stopniu zależeć od umiarkowanych wyników na rynku globalnym.
Z niedawnego raportu badawczego Morgan and Stanley wynika, że wyceny spółek o dużej kapitalizacji pobudzą rynek akcji. Ceny ropy naftowej będą jednak w dalszym ciągu ograniczać wzrost w nadchodzącym roku wyborczym.
W ciągu najbliższych kilku lat wskaźnik BSE Sensex będzie nadal udoskonalany. Morgan i Stanley, wiodący na rynku światowym, założyli wzrost BSE Sensex na odpowiednio około 5%, 23% i 24% w latach podatkowych 2018, 2019 i 2020.
W tym samym raporcie liczba przypadków podstawowych BSE Sensex (50%) wynosi około 36000 30, przypadków byków BSE Sensex (prawdopodobieństwo 44,000%) na około 20 26,500, a przypadków niedźwiedzi BSE Sensex (XNUMX procent) na około XNUMX XNUMX (maksymalnie).
Według stanu na połowę 2018 r. Sensex przekroczył 35,600 XNUMX punktów, co może nie jest rekordowym poziomem, ale biorąc pod uwagę tempo wzrostu rynku światowego, jest to imponujące i przekonujące.
Wzrost jest silny od końca 2015 r. Sensex wzrósł do 46% w rupiach i 52% w przeliczeniu na USD. Jednak w tym samym okresie indeks S&P500 wzrósł o 45%. Doprowadziło to do nieoczekiwanego splotu zdarzeń, które doprowadziły do zbieżności relacji ceny do zysku na krajowym rynku akcji. Mimo podobnych początków gospodarki Stanów Zjednoczonych i Indii podążały w latach 2017–2018 różnymi ścieżkami. Jest to wynik bardzo ciekawych, choć powiązanych ze sobą wskaźników.
3] Co rodzi zagadkę konwergencji rynków akcji Indii i USA?
- Nastąpiło spowolnienie wzrostu gospodarczego Indii, co przyczyniło się do wzrostu cen akcji na giełdach. W USA wzrost gospodarczy stale rośnie.
- Stosunek PKB Indii wynosi skromne 3.5%, podczas gdy w USA utrzymuje się na stałym poziomie 9%.
- Realne stopy procentowe w USA utrzymują się na ujemnym poziomie (-1.0%), natomiast w Indiach utrzymują się na dodatnim poziomie (2.2%).
4] Co ewentualnie wyjaśnia konwergencję indyjskiego rynku akcji z amerykańskim?
Kiedy w Indiach zaczęły pojawiać się wczesne etapy ożywienia na rynku, inwestorzy uznali je za potencjalną oznakę długiego spadku PKB, który ulegnie trwałemu zatrzymaniu.
Wzbudziło to entuzjazm i zainteresowanie inwestowaniem. Zareagowali na tę wiadomość z nowym entuzjazmem i podnieśli ceny akcji w nadziei na odrobienie ogromnych strat, jakie ponieśli na początku 2015 roku.
Pod koniec 2017 roku było już jasne, że okres odzyskania zysków nie jest bliski. Jednak do tego czasu rynek nabrał przyspieszenia poprzez demonetyzację. W rezultacie niektóre czynności, w tym posiadanie majątku, posiadanie gotówki i złota, stały się opodatkowane na mocy nowych przepisów.
Wszystkie transakcje gotówkowe podlegają nowym regulacjom. Zmusiło to wszystkich inwestorów w Indiach do ponownego rozważenia swojej polityki inwestycyjnej. W większości przenieśli swoje aktywa w kierunku akcji. Jak już wspomnieliśmy wcześniej, wzmocniło to akcje funduszy inwestycyjnych.
Możliwe, że ERP (premia za ryzyko kapitałowe) osiągnęła nowe minimum ze względu na wyższe „normalne” wskaźniki P/E na rynku. Można zatem śmiało stwierdzić, że na wycenę Indii wpływa znaczny spadek ERP wynikający z masowej realokacji portfela w stronę akcji.

5] Co na podstawie obecnych trendów możemy powiedzieć o przyszłości indyjskiej gospodarki?
Obecnie wzrost krajowej giełdy i funduszy inwestycyjnych można odróżnić od gospodarek rozwiniętych pod trzema względami – dynamiką wzrostu, udziałem w zyskach i poziomem stóp procentowych.
Krytycznie niski poziom stóp procentowych jest kompensowany przez silną zmianę trendów inwestycyjnych wśród wiodących posiadaczy aktywów w kraju. Choć obiecuje mocne tempo wzrostu w najbliższej przyszłości, niewiele daje pewność inwestorów o stabilności rynku.
Możliwe, że korekta tendencji w zakresie realokacji portfela jest nieuchronna, gdyż przyszła trwałość tych wycen będzie wymagała długoterminowego wzrostu gospodarki.