Wraz ze zbliżaniem się sezonu świątecznego Manchester United staje przed nieoczekiwanymi wyzwaniami w sezonie 2023–24.
Stanowi to wyraźny kontrast w stosunku do sukcesu, jaki odnieśli pod wodzą Erika ten Haga w jego pierwszym sezonie na Old Trafford.
Holenderski menadżer został doceniony za przywiezienie do domu Pucharu Ligi, co oznaczało dla Czerwonych Diabłów pierwszy smak trofeum od 2017 roku i zapewnienie godnego pochwały trzeciego miejsca w Premier League.

Jednakże bieżący sezon okazał się być kolejką górską – zarówno fani, jak i eksperci kwestionują kierunek, w jakim podąża zespół.
Na początku sezonu Manchester United zmagał się z nietypową dla siebie niespójnością, a przebłyski świetności przyćmione były zdumiewającym spadkiem formy.
Dane statystyczne ujawniają niepokojącą rzeczywistość dla kibiców Czerwonych Diabłów. Jest prawdziwy powód do niepokoju przed meczem West Ham vs Man United na Stadionie w Londynie 23 grudnia.
Po 16 meczach drużyna Ten Haga zajmuje szóste miejsce, mając na koncie dziewięć zwycięstw, ale poniosła siedem porażek, w tym upokarzającą porażkę 3:0 z Bournemouth na Old Trafford na początku miesiąca.
Niemożność połączenia serii pozytywnych wyników zrodziła pytania o tożsamość zespołu i jego zdolność do podjęcia poważnego wyzwania, jakim jest zabezpieczenie Ligi Mistrzów.
Kwartet ofensywny składający się z Anthony'ego, Marcusa Rashforda, Rasmusa Hojlunda i Martiala miał problemy ze zdobywaniem goli, zdobywając zaledwie 18 bramek, podczas gdy słabości defensywy sprawiły, że Manchester United stracił aż 21 bramek.
Jedną z zaskakujących decyzji letniego okna transferowego było przejęcie Jonny'ego Evansa.
Doświadczony obrońca początkowo trenował z drużyną dopiero latem, aby utrzymać formę po opuszczeniu Leicester City.
Jednak otrzymał kontrakt i najwyraźniej wspiął się w górę w kolejności defensywnej przed zdobywcą Pucharu Świata Raphaelem Varane’em, co wprawia fanów w zakłopotanie.
Zagadkę w defensywie dodatkowo komplikują słabe występy letniego nabytku Andre Onany, który pomimo wysokich oczekiwań popełnił kilka kosztownych błędów między słupkami.
Manchester United boryka się z problemami nie tylko w Premier League.
Obrona Pucharu Ligi rozpoczęła się dobrze od zwycięstwa 3:0 nad Crystal Palace w trzeciej kwarcie, ale nadzieje Czerwonych Diabłów na utrzymanie trofeum zostały rozwiane przez szokującą porażkę 3:0 z Newcastle United w rundzie rewanżowej. 16, gdy ludzie Eddiego Howe'a pomścili ból serca na Wembley.
To nie wszystko, Liga Mistrzów okazała się także opowieścią o nieszczęściach Manchesteru United i Ten Hag.
Manchester United trafił do Grupy A, w której znaleźli się razem z Bayernem Monachium, Kopenhagą i Galatasaray. Awans do fazy pucharowej nie wydawał się łatwy dla tego klubu, jednak i tak spodziewano się, że zajmie co najmniej drugie miejsce za Bayernem.
Jednak Czerwone Diabły zajęły ostatnie miejsce w tabeli z zaledwie czterema punktami i dlatego nie awansują nawet do fazy pucharowej Ligi Europy.
Po raz kolejny można winić obronę Manchesteru United, ponieważ nieszczelna linia obrony straciła oszałamiające 15 bramek, co stanowi najgorszy wynik defensywy drużyny Premier League w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
W miarę jak Czerwone Diabły przygotowują się do tego kluczowego starcia z West Hamem na stadionie London Stadium, które będzie trudne do rozstrzygnięcia, biorąc pod uwagę formę obu drużyn w przewidywanych kursach na zwycięzcę Premier League, wciąż pojawiają się pytania, czy zespół będzie w stanie odwrócić losy meczu.
Ten Hag staje przed surowym testem polegającym na przywróceniu zwycięskiej mentalności i rozwiązaniu rażących problemów, które nękały drużynę na początku sezonu.
Okres świąteczny może okazać się kluczowy dla określenia trajektorii kampanii Manchesteru United, ponieważ jego celem jest uratowanie sezonu, który rozpoczął się obiecująco, ale popadł w turbulencje – i ciekawie będzie zobaczyć, jak długo Ten Hag będzie w stanie przetrwać na czele ten tonący statek.